Instytutu Konfucjusza, który ma powstać w Opolu z inicjatywy Politechniki Opolskiej, znalazł kolejnego – po władzach Opola – sponsora. Zarząd Województwa zdecydował się na przekazanie uczelni 150 tysięcy złotych dotacji na przygotowanie siedziby Instytutu.
- Publiczne pieniądze nie powinny wspierać instytucji tworzonej i kontrolowanej przez autorytarne państwo – komentuje Marcin Ociepa, prezes Stowarzyszenia “Horyzonty”, które od początku krytykowało pomysł uruchomienia w Opolu Instytutu Konfucjusza. – Kwestie finansowe nie powinny przesłaniać moralnego aspektu tego przedsięwzięcia.
Decyzja o uruchomieniu w stolicy regionu drugiej – po Krakowie – polskiej filii placówki mającej na celu promowanie chińskiej kultury to efekt dobrych kontaktów PO z chińskimi uczelniami. W jednej z wizyt w Kraju Środka wziął też udział marszałek Józef Sebesta. Po powrocie mówił o tym, że jest pod wrażeniem chińskiego przyśpieszenia gospodarczego.
Samorząd województwa chciał nawet znaleźć Instytutowi siedzibę, ale politechnika zdecydowała się przyjąć prezent od włodarzy Opola: ponad 100 metrów kwadratowych w kamienicy przy ul. Krakowskiej.
Choć lokal jest położony w strefie zero, radni zdecydowali, że zostanie wynajęty bez przetargu. W grę ma wchodzić działalność edukacyjna, dlatego – jak mówi rzecznik prezydenta Mirosław Pietrucha – czynsz najmu będzie najniższy z możliwych.
- To nie będzie instytucja edukacyjna, ale ośrodek lobbujący na rzecz chińskich interesów – ostrzega Ociepa. – Opolskie samorządy, wspierając ten projekt, biorą na siebie współodpowiedzialność za działania instytutu. Dla politechniki i samorządowców komunistyczne Chiny są normalnym państwem, bo mają pieniądze. Ale dla mnie nie są.
Ociepa zapowiada, że w czasie olimpiady w Pekinie, którą nazywa “olimpiadą obłudy”, “Horyzonty” zorganizują szereg akcji na rzecz uświadomienia Polakom prawdziwego oblicza chińskiego reżimu.
Autor artykułu: Marek Świercz