CzekaÅ‚em aż 10 lat, żeby znów walczyć przed polskimi kibicami i ich nie zawiodÄ™ – mówi PaweÅ‚ Nastula przed sobotniÄ… galÄ… Martial Combat Club.
Mistrz olimpijski w judo z Atlanty w Warszawie wyjdzie na ring w małych rękawiczkach i będzie walczył według reguł mieszanych sztuk walki (MMA). Naprzeciw niego stanie japoński zapaśnik Koji Kanechika.
Teoretycznie to Nastula ma w rÄ™kach wszystkie argumenty na poparcie tezy, że jest Å›miertelnie niebezpieczny. PrzemawiajÄ… za nim cztery walki w najbardziej prestiżowej organizacji na Å›wiecie – Pride (już praktycznie nie istnieje, wykupiona przez amerykaÅ„skie UFC). PaweÅ‚ ma w niej bilans ujemny (1-3).
- To siÄ™ wkrótce zmieni. Pride już nie ma, ale ja zamierzam walczyć dalej w innych federacjach – wyjaÅ›nia judoka, który ma na koncie 312 wygranych na tatami walk z rzÄ™du.
Teraz krążą już legendy w hali bokserskiej Legii o sile ciosu Nastuli. – To potwór. Każdego dnia, którego tutaj byÅ‚, ostro obrywaÅ‚em – mówi Thierry Sokoudjou, jedna ze wschodzÄ…cych gwiazd MMA, który przyjechaÅ‚ wÅ‚aÅ›nie do Polski.
W kwietniu Paweł wyruszył za ocean do ośrodku Team Quest w Kalifornii, gdzie trenują czołowi zawodnicy UFC.
Nastula dziś imponuje szybkością i siłą, do swojej fantastycznej techniki judoki dołożył wiele elementów z boksu (trenuje pod okiem Krzysztofa Kosedowskiego) i kilku innych sztuk walki. Kibice, którzy przyjdą na Torwar, mogą być pewni, że walka toczyć się będzie dotąd, aż poleje się krew albo Japończyk padnie na deski.
W sumie rozegranych zostanie 11 walk w formule MMA, dwie w formule K-1 i pierwsza w historii polskiego MMA walka kobieca. Show może potrwać nawet 4,5 godz. Organizatorzy zapowiadają, że przygotowali niezwykłą oprawę muzyczną i wizualną.
Paweł Nastula będzie gwiazdą sobotniej gali na Torwarze. Fot. Justyna Cieślikowska
Autor artykułu: Oskar Berezowski