Pech kuzynów Dytków


Paweł i Tomasz Dytkowie z Nysy, reprezentujący Automobilklub Opolski, zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w grupie N Dolnośląskiego Rajdu Zimowego. Choć nie są zadowoleni ze swojego wyniku, udowodnili, że należą do ścisłej czołówki polskich automobilistów.

Po pierwszym dniu rajdu, jadący na samochodzie mitsubishi lancer EVO VI, kuzyni byli na trzecim miejscu w generalne i liderowali w swojej grupie. Potem w ich samochodzie zepsuło się zawieszenie i nie mogli już tak szybko jechać.

- Auto po prostu Å›lizgaÅ‚o siÄ™ – mówi 25-letni PaweÅ‚. – Na suchej nawierzchni byÅ‚o jeszcze jako tako, na Å›niegu pojazd wymykaÅ‚ siÄ™ mi spod kontroli. StÄ…d powstaÅ‚y duże straty.
Duet Dytków startuje, podobnie jak w roku ubiegłym, w barwach Petro Oil Grupa Orlen. Sponsor nie stawia im specjalnych warunków, jednak zawodnicy dobrze wiedzą, że tylko dobre wyniki dadzą im szansę opieki sponsorskiej w przyszłym sezonie. Rajdu samochodowe w Polsce zostały aktualnie dotknięte recesją. W pierwszej tegorocznej eliminacji mistrzostw Polski startowały tylko dwa samochody klasy WRC, gdy w ubiegłym roku było ich sześć.

W zimowym rajdzie zabrakło kilku kierowców z ubiegłorocznej czołówki m. in. Krzysztofa Hołowczyca i Tomasza Kuchara. Na mecie w Polanicy pierwszym był obrońca tytułu mistrza kraju, Janusz Kulig (seat cordoba WRC) o dziewięć sekund przed Leszkiem Kuzajem (toyota corolla WRC).

Autor artykułu: rob

Comments are closed.